środa, 4 listopada 2009

Przygoda z klubu Viva Truskolasy

Jestem kiedyś z kumplami na vivie ale jakoś mi zginęli na pół godziny w trakcie imprezy. No to sobie myślę pasowało by ich poszukać. No to ok wychodzę na dwór patrze i są nieopodal . I pytam się jak tam gdzie byli bo nie mogłem ich znaleźć, a oni do mnie ze mieli niezła akcje to mówię dawaj. Mówią że podeszli do płotu ale że tam nie ma oświetlenia to wiadomo ze ciemno jak w du*** u murzyna. No i kumpel mówi do znajomych ja pier**** znowu mój brat się naj**** i leży pijany, ja mu pokarzę no i podchodzi do niego nieźle wkurzony i zaczyna go butować, podnosi go i z plaskacza. wiadomo potrwało to chwile aż zainteresował się ochroniarz no i podbiega co się dzieje a oni do niego ze to kolegi brat się naj**** i kolega go cuci, wyciągają go bliżej światła patrzą a tu jakiś koleś wcale go nie znali i nie był to kolegi brat. (hehe), Do dzisiaj kolega nie wie kto to był.
Więcej na: http://przygoda-w-klubie.pl/index.jsp?B1=OK&Viva-Truskolasy=Viva-Truskolasy&wk=1

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz